facebook

Przeczytaj artykuły o wybranej marce

testy aut nowych
testy aut używanych
Testy: Auta nowe » TEST: Toyota Auris 1.2T 116KM Multidrive S Prestige - nowa twarz i nowe serce

TEST: Toyota Auris 1.2T 116KM Multidrive S Prestige - nowa twarz i nowe serce

Kategoria: Testy: Auta nowe|Komentarze: 0|Data: 2015-12-29 10:28:17

Niektórzy z naszych czytelników pamiętają być może białą hybrydową Toyotę opisaną w naszym teście z lipca. Auris posłużył nam wtedy dzielnie do bliższego przyjrzenia się hybrydom, pokazując się zarazem jako dopracowane auto kompaktowe z ponadprzeciętnie komfortowym zawieszeniem. Oczywiście kilka drobnych mankamentów dało się znaleźć, ale chyba nie ma samochodów wolnych od wad. Przynajmniej jest nad czym pracować przy liftingach. A ten spotkał Aurisa praktycznie tuż po naszej publikacji. Zmieniono nieco nadwozie, kilka szczegółów we wnętrzu, zmodyfikowano też paletę silników. Diesle spełniają teraz normy Euro 6, a benzyniaki 1.33 i 1.6 mają teraz nowego kolegę: motor 1.2 Turbo. Właśnie tą ciepłą nowość przedstawiamy Państwu tym razem.


Jeśli ktoś niespecjalnie ufa nowościom, może spać spokojnie. Toyota nie zamierza pozbywać się żadnego z dotychczas oferowanych motorów benzynowych. Silnik 1.2 jest uzupełnieniem oferty.


Nikt teraz nie powie, że Toyota udaje, że downsizing nie istnieje. Zanim jednak zajmiemy się tą absolutną nowością, przyjrzyjmy się modyfikacjom samego auta.


Zmiany, zmiany

Auris pokazał się z dobrej strony w pierwszym teście. Ze świeczką w ręku można szukać auta z tak dopracowanym pod kątem komfortu zawieszeniem. Doskonale wypadła jakość montażu, komfort akustyczny, przyzwoicie ergonomia. Testowe auto miało dwukolorowe wnętrze ze skórzaną tapicerką, więc ciężko było się też przyczepić do jego stylistyki. A jednak od uruchomienia produkcji obecnej generacji do liftingu nie minęły nawet 3 lata. Z reguły modyfikacji nie wprowadza się aż tak szybko.


Jeśli chodzi o wady, wypunktowaliśmy fakt, że projekt nadwozia mógłby mieć odrobinkę więcej pazura. Tą kwestię lifting raczej rozwiązał. Na pewno udało się przemodelowanie tyłu, który jest teraz ostrzejszy. Przód praktycznie narysowano od nowa, co bywa ryzykowne, ale w tym przypadku wyszło dość dobrze. Nie pokuszono się za to o widoczne zmiany w linii bocznej, która pozostała dość gładka, pozbawiona mocniejszych przetłoczeń. Auto jest więc ogólnie mocniej narysowane, ale niektórzy mogą zarzucić Aurisowi, że jest teraz mniej spójny stylistycznie. Czy tak jest czy nie, ocenę końcową pozostawiamy naszym czytelnikom.


Przy okazji nowego przodu poprawiono poziomowanie ksenonów, które wcześniej świeciły o dwa palce na nisko. Teraz błąd jest niewielki, najwyżej pół małego paluszka. Z tym że słowo ksenony jest już nieaktualne, testowy egzemplarz ma pełne LEDy z przodu. To nie jedyna rzecz, która teraz świeci się jakby nowocześniej. Wcześniej po wejściu do wnętrza Aurisa w oczy wpadał od razu - niestety nie w pozytywnym sensie - cyfrowy zegarek na konsoli środkowej (obok nawiewów). Wyglądał bardzo tanio. Przeniesiono go teraz nieco niżej i poprawiono jego wygląd na tyle, że przestał kojarzyć się z bazarem z lat 90.


Generalnie kokpitowi Aurisa postarano się nadać więcej pazura, czyli adekwatnie do zmian w nadwoziu. Nie było to łatwe zadanie, toteż nie udało się w stu procentach. Przede wszystkim górna część kokpitu Toyoty to dość jednolita powierzchnia, a do takiej ciężko zaprojektować krzykliwe detale. Co więcej, pod nią znajduje się nie pochylona totalnie w żadną stronę konsola środkowa o dość prostym kształcie. Co więc można było zrobić bez zbyt dużej ingerencji w projekt? Konsola środkowa pozostała prosta w zarysie, ale teraz ma gigantycznych wręcz rozmiarów ekran systemu multimedialnego i dotykowe przyciski. Zmieniono też odrobinę podświetlenie kokpitu, które teraz mocniej wpada w seledyn.


Nawiewy środkowe pozostały takie same, wciąż nie zdecydowano się na zamontowanie cienkiej ozdobnej listwy na ich wysokości, o co ten kokpit aż się prosi. Zmieniono jednak nieco okrągłe boczne nawiewy, a zegary otrzymały głębokie tubusy i nowy ekran komputera pokładowego między prędkościomierzem a obrotomierzem. I ta ostatnia zmiana jest bardzo dobrą, bo wcześniej ekrany te były jakąś archaiczną pikselozą, zupełnie niepasującą do image Aurisa. Natomiast okazałe tubusy na zegarach moim zdaniem zupełnie do wnętrza Aurisa nie pasują: wyglądają na doczepione na siłę, takimi właśnie będąc. Należałoby je zaprojektować mniejsze i postarać się o nadanie im ciekawej faktury, np. szczotkowanego aluminium.


Podsumowując tą część testu: jest kilka udanych, ważnych zmian, jest też kilka zrobionych na siłę. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz Auris prezentuje się elegancko i tak też można odebrać jego wnętrze.


Pod maską testowego auta znalazł się benzynowy silnik 1.2 T. Jest to najnowsza jednostka napędowa skonstruowana przez inżynierów Toyoty i trzeba przyznać, że jest to konstrukcja bardzo udana. Czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1197 cm3, wspomagany turbiną, generuje 116 KM i 185 Nm. Świetnie dogaduje się z bezstopniową skrzynią Multidrive S. Skrzynia i silnik pracują bardzo płynnie. Przy spokojnej, delikatnej jeździe, można pomyśleć, że to klasyczna skrzynia automatyczna. Jednak mocniejsze wciśnięcie gazu ujawnia cechy przekładni bezstopniowej – silnik utrzymywany jest wtedy stale na wysokich obrotach i dopiero po osiągnięciu zamierzonej prędkości obroty spadają.


Silnik 1.2T zaskakuje swoją wysoką kulturą pracy i szybkością jaką osiąga wysokie obroty. Nie jest też bardzo paliwożerny. Średnie spalanie które uzyskaliśmy po przejechaniu ponad 1500 kilometrów wynosiło 6,7 l/100km. To trochę więcej od danych katalogowych, ale można uznać ten wynik za zadowalający.


W zależności od stylu jazdy i obciążenia jednostki napędowej, silnik może pracować w cyklu Atkinsona lub Otto. Przy spokojnej jeździe z prędkościami podróżnymi, silnik pracuje w cyklu Atkinsona, by zmniejszyć zużycie paliwa. Na cykl Otto przełącza się przy mocniejszym przyspieszaniu, aby wykorzystywać pełną moc.


Już podczas testu poprzedniej generacji Aurisa zwróciliśmy uwagę na jego świetne właściwości jezdne. W tej kwestii odświeżony Auris wypada identycznie. Układ kierowniczy i zawieszenie zasługują na słowa pochwały. Układ kierowniczy pracuje z delikatnym oporem i jest bardzo precyzyjny. Natomiast zawieszenie Aurisa to połączenie komfortu, bardzo dobrego tłumienia nierówności i pewności prowadzenia. Wszystkie te cechy sprawiają, że jazda Aurisem jest bardzo przyjemna i daje spore poczucie bezpieczeństwa.


Gama odświeżonego Aurisa obejmuje cztery wersje wyposażenia – Active, Premium, Comfort i Prestige. Paleta silników zawiera trzy benzyniaki (1.33 99KM, 1.2 T 116KM i 1.6 132KM), silnik diesla (1,4 D-4D 90KM) i jednostkę hybrydową (1.8 Hybrid 136KM). Ceny nowego Aurisa rozpoczynają się od 64 900 zł za wersję Active z silnikiem 1.33 99KM. Nasz testowy egzemplarz skonfigurowany w wersji Prestige z silnikiem 1.2T 116KM kosztuje prawie dwa razy drożej – 107 200 zł. W związku z akcją wyprzedaży rocznika 2015, Toyota wprowadziła bardzo atrakcyjne rabaty. Zależnie od wersji wyposażenia i silnika, nowego Aurisa możemy kupić od 5000 do nawet 11 500 zł taniej.


Podsumowanie

Gdyby chodziło o jakość zawieszenia, montażu, czy wyciszenia kabiny, lifting Aurisa nie byłby potrzebny i za 10 lat. Toyota zdecydowała jednak, że jeśli Auris ma być autem nowoczesnym, trzeba kilka szczegółów poprawić. Wprowadzenie pełnych LEDów, nowej konsoli środkowej wraz z lepiej wyglądającym zegarkiem, a także nowego ekranu komputera pokładowego to przykłady dobrych, sensownych zmian. Nie uniknięto jednak kilku zmian „na siłę”, takich jak zbyt okazałe, nie pasujące właściwie do niczego tubusy na zegarach. Szkoda też, że nie wykorzystano okazji do dodania ozdobnej listwy na wysokości nawiewów środkowych, które uatrakcyjniłyby tą część wnętrza. Generalnie jednak czy zmiany dobre, czy tylko średnie, ich obecność świadczy o aktywności Toyoty i właściwej identyfikacji niedomagań poprzedniej wersji tego samochodu. Auris jest teraz bardziej drapieżny, ma też nowocześniejszą gamę silników, a większość minusów wypunktowana przez nas poprzednio została trafiona-zatopiona. A to oznacza, że Toyota umie wsłuchać się w potrzeby swoich klientów.


PLUSY:

  • rozsądna jak na nowe auto utrata wartości
  • bardzo dobre, komfortowe zawieszenie
  • wysoki komfort akustyczny
  • dobry, wszechstronny motor
  • jakość montażu
  • unowocześniona gama silnikowa, obecność wersji hybrydowej
  • ciekawa skrzynia CVT
  • sporo miejsca z przodu
  • nowe przednie światła w pełni LED, poprawiono poziomowanie
  • niezła stylistyka
  • uniknięto japońskiego błędu 1 podświetlonego guzika na cały panel szyb
  • nowa konsola środkowa
  • poprawiono cyfrowy zegarek
  • nowy wyświetlacz komputera pokładowego
  • odświeżona gama silników: diesle Euro 6
  • utrzymana obecność wolnossących benzyniaków w ofercie

MINUSY:

  • nie każdemu może przypaść do gustu charakterystyka CVT
  • silnik jest żwawy, ale nie do sprintów
  • tubusy zegarów doczepione na siłę
  • linia boczna bez zmian
  • średnia ilość miejsca z tyłu

Najważniejsze dane techniczne pojazdu:

Toyota Auris 1.2T     Multidrive S Prestige

Zespół

Napędowy

Pojemność silnika

1197 cm3

Ilość cylindrów/zaworów ogółem

4 / 16

Moc maksymalna / przy obrotach

116 KM / 5200

Moment maksymalny / przy obrotach

185 Nm / 1500 - 4000

Skrzynia biegów / ilość biegów

Multidrive S / Bezstopniowa automatyczna

Napęd / Rodzaj paliwa

Przedni / Pb95

Osiągi

Sprint 0-100 km/h / V-max (km/h)

10,8 sek. / 200 km/h

Zużycie paliwa: miasto / trasa / mieszane

Zużycie paliwa z testu: miasto / trasa / mieszane*

7,2 / 4,9 / 5,7

7,6 / 5,5 / 6,7

Wymiary

Nadwozia

Rozstaw osi

2600 mm

Długość

4330 mm

Szerokość

1760 mm

Wysokość

1485 mm

Pojemność bagażnika/pojemność zbiornika paliwa

360 l/ 50 l

Rodzaj nadwozia / masa własna

hatchback / 1345kg

Emisja CO2

142 g/km

Ogumienie

225/45 R17

Cena wersji podstawowej

64 900 zł (Active 1.33 99KM)

Cena modelu testowego

107 200 zł (1.2T Multidrive S Prestige + dodatki)

* Test przeprowadzony w dniach 19 – 26.10.2015 na dystansie 1582 km.


Tekst: Marcin Dziekoński i Piotr Zaleski / SA                zdjęcia: Agencja10,5

Pozostałe zdjęcia Toyoty Auris:

Zdjęcia:

Komentarze:

Brak komentarzy
Zaloguj się aby dodawać komentarze